Frankenmama; lub Moja Matka Frank

182Report
Frankenmama; lub Moja Matka Frank

Frankenmama; lub Moja Matka Frank

WSTĘP: Mama spędza weekend w akademiku syna i sprawy dzieją się inaczej...


Oczywiście, jako student pierwszego roku, jedyną dostępną lekcją plastyczną był odpowiednik Rysunku 101. Nie było z tego żadnych testów. W dniu, w którym kazano mi narysować konia w perspektywie dwupunktowej, zadzwoniłam do mamy ze łzami w oczach, prosząc ją, aby wyciągnęła mnie z tej złej decyzji. Mama, będąc pragmatycznie Mamą, odmówiła, pocieszając mnie radą, aby dać temu więcej czasu.

Niedługo potem odmienił się mój los na uczelni. Złapałem ulotkę, zaproszenie na wystawę bez jury, na ścianach kawiarni studenckiej. Powiesiłem dwa obrazy i następne, co wiedziałem, to Jack McAffee, kierownik działu artystycznego, kazał mnie przenieść na starsze seminarium malarskie. Stał się, jak sądzę, moim mentorem. Musiałem ciężko pracować, aby zyskać uznanie; Praca Jacka, naprawdę, przypominała mi niewiele więcej niż prace mojego prapradziadka. Może trochę bardziej świadomy modernizmu.

Moja pierś była szeroka jak autostrada i głęboka jak studnia, kiedy zadzwoniłam do mamy z wiadomością, że oficjalna galeria uczelni została przeznaczona na wystawę moich obrazów. jednoosobowe przedstawienie z otwarciem! Takie zaszczyty były niespotykane w moim rodowodzie. Miał tam być stół z pożywieniem dla gości. Talerze krakersów, które nie były słone. Sery, które nie były pakowane przez Velveeta. Wino, które być może nie było Gallo.

Największą niespodzianką rozmowy było to, kiedy mama oznajmiła, że ​​przyjedzie poprzedniego wieczoru, żeby upewnić się, że dostanie pokój w hotelu. Mama tam będzie. Oczywiście, że była. Dlaczego miałoby to być zaskoczeniem

Ponieważ o tym nie pomyślałem, byłem tak zajęty planami peryferyjnymi. Oczywiście liczyłem na fakt, że moja sława sprawi, że mnóstwo dziewcząt spadnie mi do stóp. Czy nie tak to wyglądało, kiedy poszedłeś na studia? Przez krótki czas w szkole średniej miałem dziewczynę. Już czerpałem korzyści z możliwości sprawdzenia, jak to jest robić coś więcej niż wymieniać niewinne pocałunki z dziewczyną. Dziwne, niezdarne uczucie obcego ciała. Skradzione spojrzenia w dół przodu na wpół rozpiętej bluzki. Z pewnością w college'u znajdowały się uwielbiane artystyczne dziewczyny, które chciałyby robić wszystko. To, że nigdy nie dostrzegłem ani jednego, nie oznaczało koniecznie, że cała ich grupa nie istniała.

To nie tak, że nie chciałam, żeby mama tam była. To było właśnie to. Mama mogłaby w końcu powiedzieć komuś coś, co zrujnowałoby moje plany. Widziałem, jak przypadkowo rozszarpała jakąś biedną dziewczynę stojącą obok mnie, która w przeciwnym razie poszłaby za mną do mojego pokoju.

To była mama. Uczciwy do przesady. Idealnie szczery. Każdą inną uwagę poprzedzaj formą szczerości. Do tego stopnia, że ​​w ciągu ostatnich kilku lat zacząłem nazywać ją Frankiem.

Kiedy nadszedł weekend, dobrze wiedziałem, że zło zostanie pominięte, że wszystko zmieni się z dobrego w najgorsze. Nie było zaskoczeniem, kiedy mama zapukała do drzwi mojego akademika, a ja otworzyłem i zastałem ją stojącą wciąż z walizką.

W całym mieście nie było miejsca na pokój. Dopiero wcześniej po południu odkryłem, że godzina mojego otwarcia zbiegła się dokładnie z rozpoczęciem meczu Homecoming. przypuszczałem. Nie pozostało mi nic innego jak zaoferować swoją gościnność. Nie mogłem odesłać jej do domu i powiedzieć: „Do zobaczenia rano”. Słońce wisiało nad horyzontem; Mama notorycznie cierpiała na ślepotę nocną.




Ku mojej ogromnej uldze, kiedy przyszedł czas na kolację, mama nawet nie wspomniała o Izbie Gmin. Bałem się, że będzie chciała podzielić się moim doświadczeniem, które powtarzam trzy razy dziennie. To była trafna nazwa, chociaż nie rozumiałem liczby mnogiej. Bardzo, bardzo powszechne. To nie tak, że nie chciałem, żeby mnie kojarzono z nią; Nie chciałem, żeby mnie z tym kojarzyła.
„Więc jaka jest najlepsza restauracja w mieście?”
To był łatwy wybór. Tylko jedno miejsce w mieście mogło choć trochę kwalifikować się jako restauracja.
– Randy’ego – odpowiedziałem.

– Randy’ego – zaryzykowała.

– Hej, nie nazwałem tego.

– W takim razie Randy to prawda.

– Chociaż powinienem cię ostrzec – dodałem – że tytuł najlepszej restauracji w mieście to pojęcie bardzo względne.

„Jakie to względne” Mama spojrzała na nią przeczulona.
– Cóż. gdyby to było w domu, nie znałbyś nikogo, kto kiedykolwiek by tu postawił stopę. Przynajmniej żeby się do tego przyznać.

"Jest aż tak źle?"

„O nie. To najlepsza restauracja w mieście. Tylko pamiętaj o mieście” – uśmiechnęłam się. „Niewiele w porównaniu do cichych stołów dla dwóch osób. To kraina ogromnych okrągłych blatów. Pomyśl o wielkim korycie. I całej masie świń”.

„Zakładam zatem, że możemy się spodziewać, że w drzwiach powita nas tytułowa osobistość ubrana w smoking”

„Hę” byłem zdezorientowany. „Och. Nie. Żartujesz, prawda. Słuchaj, Frank, myślę, że nazwa tego miejsca wzięła się od stanu fizjologicznego jego klientów”.

Kolej mamy na walkę z zamieszaniem.
– Zobaczysz – skinąłem głową.

Wtedy zrozumiała. Nie sądzę, żeby była strasznie zszokowana, ale minęło kilka minut, zanim jej brwi opadły z powrotem.

„Ujmij to w ten sposób: moja praca-nauka, chodzę do biblioteki kilka wieczorów w tygodniu, siedzę przy biurku, odkładam książki na półki i marzę o ładnych dziewczynach. Biedni sportowcy, oni muszą spędzać cały dzień u Randy'ego; siedzą przy stołach i przerzucają jedzenie – wszystkie ich marzenia się spełniają.”

Kiedy weszliśmy do środka, mały dzwonek nad drzwiami zmienił się w gigantyczny gong. Zgodnie, wszystkie twarze w tym miejscu zwróciły się w naszą stronę. Usta otworzyły się w połowie żucia, a języki bawiły się jedzeniem. W każdym razie chłopaki.

„Twoi przyjaciele” – szepnęła chytrze mama.

„Nie, ale wygląda na to, że chcą być twoimi przyjaciółmi!”

Szybko dostałem łokciem w żebra. Wysunąłem swoją, aby odeprzeć dalsze ataki. Ale zamiast tego ramię mamy szybko przeszło przez moje. Szczęki opadły, języki opadły, a grudki jedzenia opadły z powrotem na talerze.

Chociaż nie było żadnych małych stolików, były kabiny do wzięcia. Wzięliśmy jednego, siedząc po przeciwnych stronach stołu. Przyniosłam nam menu z klipsa na pojemniku z przyprawami. Mama obdarzyła mnie uśmiechem, gdy się przeciągnąłem i podałem jej. Budki zostały zbudowane z myślą o dużych brzuchach. Spojrzałem na nią w nowy sposób zza tej wielkiej zatoki.

Potrafiłem zrozumieć reakcje. Mama wyglądała inaczej niż wszyscy w restauracji. Nawet ja wyglądałem nijakie w porównaniu. Na jej wyglądzie zastygły dziwne krople krwi. Jakiś meksykański metizo, jakiś Cherokee, jakiś boczny przodek z Sycylii: to wszystko łączyło się w jej ciemne, egzotyczne rysy. W przeciwieństwie do niemal powszechnego standardu lokalnej urody z blond włosami i świńskimi oczami, była orchideą posadzoną na polu mleczy. Ale nigdy tak naprawdę nie zwracałem na nią uwagi.

Mama była mamą. Mama zawsze była mamą. To, że mama była piękna, było rzeczą oczywistą; wszystkie Mamy są piękne. Od dzieciństwa – piękna mama – twarz uśmiechająca się do ciebie, piękna mama – ręce głaszczące cię i trzymające, nie wspominając o dobroci mamy – piersi.

Poza tym nigdy nie myślałam o mamie w kategoriach bycia kobietą. Kobiety były. cóż, to nie była twoja mama. To był dla mnie duży szok. Naprzeciwko mnie siedziała nie tylko moja piękna mama, ale piękna kobieta. Uśmiechasz się do mnie. Uśmiecham się do mnie samego. Kobieta, która przyciągała uwagę każdego faceta w tym dużym pokoju. A ona skupiła całą swoją uwagę na mnie. Kobiety, która sprawiała, że ​​każdy facet w tym miejscu pragnął rzucić okiem, podczas gdy jej oczy były tylko moje.

Każdy facet w tym miejscu miał na nią ochotę! Wskoczyliby na pokład przy pierwszej nadarzającej się okazji. Mimo że była na tyle dorosła, że ​​mogłaby być którąkolwiek z ich mam. Wszyscy byli w moim wieku. Ona była moją mamą. I uśmiechała się do mnie! Rozmawiała ze mną.

„Davey Cześć!”

„Hę, o tak. Co”

– Pytałem, czy masz jakieś szczególne zalecenia.

Przycisnąć Rewind przez kilka lat i zamiast tego zdecydować się zostać inżynierem elektrykiem. Próbowałem być uprzejmy: „Twój wybór. Cokolwiek wpadnie ci w oko. Na pewno będzie dobre. Jeśli nie świetne, to przynajmniej satysfakcjonujące”.
W końcu uratowało mnie od własnych ust przybycie kelnerki. Bez munduru zniknęłaby z pola widzenia w otaczającym nas morzu identyczności. Regulowany dach ze słomy na sierść. Czoło tak szerokie, że mogłoby stanowić belkę stropową. I prawie pośrodku tej przestrzeni para oczu oddalonych od siebie o grosz. Przyjmując nasze zamówienia, spojrzała na nas chciwie, przełączając się między mną a mamą.

Mama ćwierkała jak ptak, gdy kelnerka odeszła. Gdy kelnerka odeszła.
„Co cię tak śmieszy?” – zapytałem.

W jej oku pojawił się błysk. – Nie widziałeś. To było takie oczywiste. Chciała cię zamówić – la carte, oczywiście.

Siedziałam wyprostowana. "Nie ma mowy!"

Wzruszyła ramionami. „Cokolwiek powiesz, to zdecydowanie twoja decyzja. Nie chcę odmawiać ci twoich pragnień, ale napełniłbym się dumą, gdybym pomyślał, że odziedziczyłeś zmysł smaku”.

Mama rozejrzała się dookoła, a potem zachichotała. „To chyba kończy sprawę. Zapełniliśmy to miejsce”.
nie zrozumiałem.

„Teraz jesteśmy nawet plotkami w kuchni” – wyjaśniła.

Zanim zdążyła to wyjaśnić, kelnerka wróciła z pełną tacą. Przypuszczam, że atrakcją Randy'ego było to, że niczego w menu nie można było przygotować w ciągu minuty od podania na talerz. Franczyza fast foodów nigdy by nie przetrwała w tym mieście.

Kelnerka w zasadzie upuściła przed siebie talerz mamy. Kawałek ryby i młode ziemniaki podskoczyły i wylądowały w rozsypce. Była nieco delikatniejsza w stosunku do miski zupy, ale nadrobiła to pozytywnym uderzeniem w szklankę z mrożoną herbatą. Mama tylko się uśmiechnęła.

Potem przyszła moja kolej. Ta nieznajoma niepotrzebnie pochyliła się, żeby mi służyć, wpatrując się w moje oczy. Jej oczy ciągle spoglądały w dół, co wskazywało, w końcu zdałem sobie sprawę, że powinienem zrobić to samo ze swoimi, żeby lepiej cieszyć się widokiem na przód jej bluzki. Sposób, w jaki wsunęła mój talerz na miejsce, sprawił, że pomyślałem, że zsuwa się po spodniach. Moja kanapka klubowa została idealnie poćwiartowana i wylądowała przed moją twarzą bez drgnięcia. Pociągnęła za papierowe opakowanie na słomce i nie było wątpliwości, że gest ten wyciągnął słomkę. Następnie włożyła go do mojego napoju i skierowała w moją stronę. Bałem się, że będzie trzymać słomkę i czekać, aż upiję łyk. Widziałem, że mama, choć nadal milczała, zrezygnowała z prób zachowania poważnego wyrazu twarzy.

W końcu głupia kobieta odeszła. Mama rzucała spojrzenia dookoła. Najwyraźniej zostałem uznany za ogiera.
„Czy nie widzisz tego szczerze. Daj spokój, Davey, nie wychowałem cię na takiego tępaka. Będę z tobą szczery. Żadnemu z nich nigdy nie przyszło do głowy, że jestem twoją matką”. Mama nachyliła się nad stołem, ujęła jedną z moich dłoni w swoje, a potem z tym swoim wystawnym uśmiechem poinformowała mnie wzniosłym szeptem: „David, wszyscy myślą, że jestem twoim kochankiem”.

Dziewczyno, mogłem zareagować rozsądnie. Ale kochanek. To było jak sekret życia, magiczne słowo pełne tajemnic. Trzymałeś się za rękę z dziewczyną. Może, jeśli miałeś wyjątkowe szczęście, udało ci się nawet uprawiać seks ze swoją dziewczyną. Ale kochanka, jakiego nawet nie mogłam sobie wyobrazić! Na samą myśl o tym słowie zrobiło mi się gorąco w głowie. I nabrzmiałe zamieszanie w moich spodniach.

„Jak słodko! Rumienisz się. Szczerze mówiąc, rumienisz się tak mocno, że wszyscy to widzą. Patrzą, jak do ciebie szepczę, a ty się rumienisz. Założę się, że zastanawiają się, co mówię”.
Przepływ krwi wzrósł. W obu miejscach.

– Powiem ci co – mama zabłysła. „Naprawdę dajmy im coś do rozmowy”. Jej palce zaczęły lekko gładzić wierzch mojej dłoni. „Pozwól mi posmakować twojego klubu”.

Prawie jęknęłam, po czym zrozumiałam i szturchnęłam talerz w stronę mamy.
„Nie, nie, nie, ćwiartka w twojej dłoni, podaj mi ją”.

Pochyliła się do przodu i ugryzła delikatnie. A poza tym nigdy bym nie przypuszczała, że ​​przeżucie kawałka jedzenia może zamienić się w tak erotyczny pokaz.

„A teraz” – rozsiadła się wygodnie, oznajmiając radośnie – „czy chciałbyś spróbować mojej zupy? Jest cudownie mdła”.

Zaczynałem łapać. Kiwając głową, uśmiechnąłem się, po czym pochyliłem, pozwalając jej wsunąć łyżkę do moich ust. – Wyjątkowo nijakie – zgodziłem się z wielkim entuzjazmem, pozwalając językowi okrążyć wargi.

„To mnie wzruszyło” – zaśmiała się mama. Wzięła moją dłoń z powrotem w swoją. „Zawsze lubiłem karmić cię łyżeczką. Szczerze mówiąc, to była taka. niezwykła przyjemność”. Puszczając moją rękę, wróciła do jedzenia. „Oczywiście nie ma to jak pierś, ale mimo to dzielenie się zmysłową przyjemnością”.

Spojrzałem na swój talerz. Jedzenie było najdalej od moich myśli. Głos mamy przedarł się przez tę niebezpieczną szczelinę. „Myślę, że powinniśmy podnieść stawkę, dodać coś do twojego prestiżu”.

Usłyszałem cichy szelest skrzyżowanych nóg, a potem spadł but. Czekałem na przysłowiowego innego.

„David” – podniosłam wzrok

Oczy mamy tańczyły na mnie. „Mój Boże! Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, że ludzka twarz może się tak zaczerwienić”. Nylonowa stopa otarła się o moją kostkę, po czym zatrzymała się, wślizgując się pod nogawkę spodni i drażniąc moją łydkę. „Robimy niezłe przedstawienie, nie sądzisz, że doprowadzamy ich do szaleństwa?” przełknąłem ślinę.

„Dwie minuty” – oznajmiła mama – „gwarantuję to”.

Dwie minuty gwarantowała to, czego bez wątpienia obawiałem się, że stanie się w mniej więcej takim czasie.


„Zobacz Zgodnie z harmonogramem”.

Spojrzałem w bok i zobaczyłem dziewczynę podchodzącą do naszego stolika. Byłem zmieszany. Na początku myślałem, że to nasza kelnerka. Wyglądała zupełnie jak nasza kelnerka. Ale ona nie miała na sobie munduru. Miała taki sam wpływ jak nasza kelnerka. Może nasza kelnerka była teraz po służbie.

Spojrzała gniewnie na mamę, a potem słodko odwróciła się do mnie.

"Cześć David!" Inny głos: to nie była nasza kelnerka.

"Um cześć."

„Słyszałem, że jutro masz pokaz zdjęć! Bardzo mi przykro, że nie będę mógł tam być, co z tą grą i w ogóle! Ale może mógłbyś kiedyś pokazać mi je osobiście! Bardzo bym tego chciał !"

„Och, jasne. Nieważne.”

„OK! Dzięki! Tutaj!” Położyła kartkę papieru na stole obok mnie. „Dzwoń do mnie! Do zobaczenia później!”
Mama uśmiechnęła się jak kot, który zjadł całą cholerną wolierę. „Twój kolega z klasy”

"Chyba."

„Przyjaciel”

"Ledwie."

"Wiecej niż przyjaciel"

– Przestań, Franku.

– Miała już ci zapisany numer telefonu – mama skinęła głową. „To zdecydowanie kwalifikuje się jako działanie z premedytacją”.

„Gdyby w szkole sprawy potoczyły się inaczej, pomyślałbym, że dziewczyna nosząca przy sobie kopie swojego numeru telefonu, która chodzi po okolicy i je rozdaje, zawsze byłaby znana jako… jako…”.

„Dziwka” – zapytała mama. Parsknęła. „Nigdy nie chciałem sugerować, że nie jest dziwką! Jak ona ma na imię?”

„Skąd mam wiedzieć?” Podniosłem gazetę. „Najsmutniejszy widok na świecie: numer telefonu zapisany bez identyfikatora. Tiffany, Brittany, Bethany, jedno z tych imion. To nie ma większego znaczenia: nie interesują mnie ludzie, którzy mówią z wykrzyknikami”.

– Zrobi to z tobą, jeśli dasz jej choć połowę szansy.

"Mama!"

„To rodzaj zasady kojarzenia się wśród pomniejszych hominoidów. Pożądanie wzrasta odwrotnie do dostępności. Przewrotnie, szczerze mówiąc. Zaproś ją do swojego pokoju, żeby zobaczyła twoje ryciny i zobaczyła, co się stanie. Głupia kwestia dla głupiej dziewczyny dla trochę głupiej zabawy. I szczerze, Davey, myślę, że przydałaby ci się w życiu jakaś głupia zabawa.

Dłoń mamy zniknęła ze stołu, powędrowała do jej boku, a potem zanurzyła się całkowicie pod nią, pocierając moje kolano. „Masz” – syknęła – „połóż to na stole i zabierajmy się stąd”.

Sięgnąłem pod jej rękę, a ona wsunęła mi kartkę papieru. Jak notatka na zajęciach. Albo nabazgrany numer telefonu na imprezie. To był banknot studolarowy. Co to robiło w mojej dłoni?

„Człowiek płaci” – mama skinęła głową. "Chodźmy."

– Ale potrzebujemy czeku, prawda, a co z tą zmianą, to miejsce nie jest takie drogie. Nie moglibyśmy zamówić więcej niż sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt dolców.

Wstała i praktycznie wyciągnęła mnie z kabiny.

„Hej, wielkoludzie, miej otwarte opcje”. Wtedy mama nachyliła się do mojego ucha: „Spójrz! Ona go stąd wyciąga. Ciekawe, czemu się tak spieszy!”

„Frank, jesteś szalony!” - szepnęłam, gdy zbliżaliśmy się do drzwi.

„Nie bądź taki poważny, David. Zawsze jesteś zbyt poważny. Po prostu urządzam ci zabawę”.

Kiedy wyszliśmy na zewnątrz i zeszliśmy chodnikiem, mama zatrzymała się. Chcę, żebyś się dobrze bawił. Chcę jak najlepiej dla mojego chłopca. Ale posłuchaj. Będę z tobą szczery. Baw się dobrze. Pierdol się głupio z tymi dziewczynami.

Moje oczy zrobiły się duże i okrągłe.

– Chodź, Davey – parsknęła. „Pieprzyć” też jest w moim słowniku. Tak jak mówiłem: baw się dobrze, ale nie bierz tego na poważnie. Nie waż się mówić poważnie. Nie przyprowadzaj żadnego z tych stworzeń do domu, żeby poznał swoją mamę. Mama nie chce ich w domu. Oczywiście nie mogę ci powiedzieć, co masz robić. Ale mogę ci powiedzieć, co zrobię. Połącz się z jednym z tych stworzeń i zacznij rozmnażać się, nie przychodź płacz do mnie. Nie myśl, że przez coś takiego zrobisz ze mnie babcię/opiekunkę. Małe bydlęce dzieci – zjadłbym je na śniadanie.
Staliśmy tam naprzeciw siebie, kilka kroków od siebie, w ciszy minut.

Jej dłoń powędrowała w moją stronę, a ja się wzdrygnęłam. Ale mama tylko pogłaskała mnie po głowie. "Dobry chłopak."

Wróciliśmy do mojego pokoju. Kiedy już byliśmy w środku, wieczór nabrał sennego uczucia, które wynika z pełnych brzuchów i braku lepszego zajęcia. Mama usiadła na skraju łóżka i kiwała głową.

„Davey”, zawahała się, „mam mały dylemat. Czy masz, powiedzmy, starą flanelową koszulę, w której mogłabym spać?”
Musiałem rzucić na nią jakieś wariackie spojrzenie, bo dokładnie to mi odpowiedziała, z westchnieniem w rodzaju irytacji.

„Kochanie, przygotowałam się na to, że będę spać sama w apartamencie hotelowym, a nie spać z synem w jego pokoju w akademiku”.
Apartament hotelowy w tym mieście

Ty, uh, nie zabrałeś piżamy” – zapytałem o oczywistość.

„Gdybym zabrał ze sobą piżamę, nie prosiłbym o koszulę nocną, prawda?”

„Żadnej koszuli nocnej ani nic”

– Żadnej koszuli nocnej ani nic.

„W czym zwykle śpisz” – pytanie wymknęło się z moich ust, zanim zdążyłem je powstrzymać.

Mama zaczęła się rumienić, ale potem uniosła brodę. Jakby nacisnęła przełącznik, jej rumieniec zgasł. – Jeśli już musisz wiedzieć, zazwyczaj nie śpię w ogóle.

Oh. "Oh." Tego o niej nie wiedziałem. Nie musiałem tego o niej wiedzieć. Zarumieniłam się, a w mojej głowie pojawiły się myśli o kobietach w łóżku, kobietach kładących się do łóżka nago. Moja Mama jako kobieta, która spała zupełnie nago. I po raz kolejny stanąłem przed dziwaczną rzeczywistością, że osoba, którą zawsze nazywałem mamą, w rzeczywistości była kobietą. Że pod ubraniem mamy była naga kobieta.

„Więc przez wzgląd na skromność, jeśli łaska, naprawdę wolałbym nie niszczyć tej jedwabnej bluzki. I wątpię, czy chcesz widzieć swoją starą mamę z wywieszonymi cyckami”.

Byłem w szafie! Nie, nie byłem gotowy, aby to zobaczyć.

Problem w tym, że miałem ciuchy, które miałem na sobie, i zestaw dobrych rzeczy na jutro, ale poza tym wszystko, co posiadałem, to brudne pranie, z którym zwlekałem od kilku tygodni. Zastanawiałem się, czy uda mi się przemycić z koszyka koszulę, która nie śmierdzi zbyt mocno, czy też powinienem po prostu pozwolić jej mieć moją dobrą koszulę na noc. Uchyliłam drzwi szafy. opatrzność! Tam, na brzęczącym cmentarzysku pustych wieszaków, był duch flanelowej koszuli. Zapomniałem o tym wszystkim! Wtedy przypomniałem sobie dokładnie dlaczego. Nie była w praniu, bo jej nie nosiłam. Nie nosiłam jej, ponieważ była prana zbyt wiele razy.

Całą historię przypomniałam sobie dopiero, gdy wyciągnęłam ją z szafy i trzymałam w rękach, żeby dać mamie. To cholerstwo zbyt wiele razy widziało wnętrze gorącej suszarki. Jedynym powodem, dla którego go nie wyrzuciłam, było to, że kiedyś była to moja ulubiona koszula flanelowa. W sensie technicznym nadal tak było. Jakkolwiek wyblakłe, grafitowe szarości i róże nadruku bardzo uszczęśliwiły moje oczy. Ale mankiety były tak wystrzępione, a rękawy tak krótkie, że obcięłam je powyżej łokci. Koszula skurczyła się we wszystkich kierunkach. Ledwo końcówki ogonów można było schować. I chociaż nie miałam męskiej klatki piersiowej, z przodu była ciasno dopasowana. Wtedy przypomniałem sobie o brakujących guzikach. Drugi, poniżej kołnierza, wciąż tam był, ledwo zwisający na nitce, dając fałszywe poczucie bezpieczeństwa w związku z dwójką zaginioną bezpośrednio pod nim. Gdyby guzik był około dwa razy większy, może jego poszarpana dziurka trzymałaby go mocno. W końcu przestałam nosić tę koszulę, bo za każdym razem, gdy się odwracałam, ta cholerna rzecz była otwarta prawie do pępka. Jakbym powinien stać w pobliżu, z uniesionymi biodrami, ze złotymi łańcuchami osadzonymi w gęstej masie włosów na klatce piersiowej. Hej, hej, gniada, spójrz!

Mama trzymała przed sobą koszulę i patrzyła na nią tak, jakby nie do końca rozpoznała, że ​​to koszula. „Być może powinienem zabrać cię na zakupy jutro po południu”. Kiedy ona była zajęta, ja powoli się odwróciłem, ukradkiem wsuwając moją dobrą koszulę, wieszak i wszystko, z gałki komody z powrotem do szafy.

„Och, poczekaj chwilę. Może zamiast tego spróbujesz tego?” Odwróciłem się, było już za późno.

Jej bluzka leżała na łóżku obok niej. Mama jakimś cudem założyła koszulę, zapinając ją najlepiej, jak potrafiła, mając tylko jedną rękę w rękawach. Jej ukryta dłoń najdłużej grzebała pod tkaniną. Spojrzała w górę. „Niebiosa, to twoja dobra koszula. Ta będzie” – chrząknęła, a drugie ramię w końcu wywinęło rękaw – „wystarczy. Przydałoby się jednak jeszcze kilka guzików, prawda.”

Skrzywiłam się, obserwując, jak górny guzik napina dziurkę.

Wtedy byłem świadkiem jednego z najwspanialszych widoków, jakie w życiu widziałem. Mama ujęła jej nowo uwolnioną rękę, wsunęła ją pod drugi rękaw, mocowała się przez chwilę, a potem wyciągnęła stanik przez rękaw!

Gapiłem się na nią. Mama odwzajemniła uśmiech. „Niezła sztuczka, co”

Prawie wypaliłem, że chcę, żeby zdradziła mi sekret.

„Jak jestem pewien, że już zaczynasz odkrywać, my, dziewczyny, mamy wiele interesujących sztuczek”.

Bez wątpienia. Nie żebym naprawdę o jakimś wiedział. Chociaż bardzo chciałem się uczyć.

Koszula naprawdę nie pasowała. Chociaż nie miałam męskiej klatki piersiowej, moje ramiona były znacznie szersze niż ramiona mamy. Luz wypełniła zdecydowanie kobiecą klatką piersiową.

Mama zerknęła w dół, żeby zobaczyć, na co się gapię, po czym ponownie podniosła wzrok. „Masz rację, jest dość ciasno dopasowany”.

„Przykro mi, mamo. Nie mam nic innego czystego. Planowałem zrobić pranie w niedzielę”.

„A ile niedziel temu to było” uśmiechnęła się.

Rozpoznałem pytanie retoryczne, kiedy zostałem nim uderzony w twarz.

„Masz jakieś wyściełane wieszaki?” zapytała, marszcząc brwi. Wsunęłam głowę z powrotem do szafy. Co to do cholery był wyściełany wieszak

"I może taki z klipsami" Jeden z klipsami

Zanim się odwróciłem, mama po prostu chwyciła, co mogła, z mojego słabego uścisku. Zwykły druciany wieszak na bluzkę, jeden na spódnicę i drugi do zawieszenia rajstop. Zaczęła układać trio na gałkach komody. Wąż zsunął się z wieszaka; Mama bez namysłu pochyliła się, zbierając je z podłogi i ponownie układając.

Fantazja i rzeczywistość faktycznie nałożyły się na siebie za mojego życia! Po moim pokoju paradowała kobieta ubrana tylko w majtki i krótką koszulę – moją koszulę!. Ale. to była mama. To mi nie pomogło. To po prostu sprawiło, że moje myśli były trochę mgliste. Zajęłam się przyniesieniem zapasowego koca z górnej półki w szafie.

Kiedy się odwróciłem, mama zniknęła w łazience. Bawiła się tam bez końca, dając mi wystarczająco dużo czasu na znalezienie starej pary kąpielówek. To, w połączeniu z koszulką, którą miałem na sobie, było najbardziej zbliżone do piżamy. Ja też zazwyczaj kładłem się do łóżka nago.

Ja poszłam na swoją kolej w łazience. Potem byłem już całkiem zagubiony. Jak zabawiać gościa, nie wiedziałem nic o protokole piżamowej imprezy. Żadnego popcornu w promieniu mil. Nie miałem nawet talii kart. Potrzebowałem jakiegoś odwrócenia uwagi. Jasne, to była tylko mama. Ale miałem pewne trudności z utrzymaniem tego prosto.

Wielki, ekscytujący piątkowy wieczór dla ciebie, co, utknąłem w swoim pokoju i spędzam czas z mamą. Kto jest duszą towarzystwa. Znów ziewnęła, po czym przeciągnęła się jak kot. To tyle, jeśli chodzi o guzik. Ręce mamy opadły, by chwycić kołnierzyk i zachichotała: „To znaczy, utknęłam w twoim pokoju z twoją mamą kto tu się spotyka! Wsunęła błędny przycisk z powrotem do szczeliny. „No cóż, impreza!”

Naturalnie oddałem mamie łóżko. Miałem zapasowy koc, który dla siebie przygotowałem. To i podłoga, z watą spodni i koszuli zamiast poduszki.

Oboje spaliśmy dość późno do rana. Właściwie mój sen bardziej przypominał klejnot toczący się w maszynie do polerowania kamienia. Były momenty, kiedy odpoczywałem. Wtulając się w koc na twardej, kamiennej podłodze z linoleum. Wczesny poranek był dla mnie nieszczęśliwy, ale godzina po godzinie odpływałem i zapominałem o nim.

Wtedy mama nadepnęła mi na palce. Pisnąłem, ale ona już była pod prysznicem. Myślałam też o tym, jak bardzo chcę się posprzątać, ale serwis pościelowy zapewnił mi tylko jeden ręcznik, mały ręcznik, bardzo wilgotny ręcznik do wycierania się, ale potem ponownie zasnęłam.

Następnego dnia mama odwiedziła jakieś miejsce do pracy, a ja byłem sam. Nie miałem nic do roboty w nocy. Mama przyjechała po jakimś czasie i skończyliśmy na rozmowie przez około pół godziny.

Powiedziawszy to, mama podeszła, złapała flanelową koszulę z oparcia krzesła przy biurku i odwróciła się w stronę łazienki. „Wybacz mi na chwilę, ale idę się rozgościć. Szczerze mówiąc, cóż, będąc osobą bez piersi, nigdy do końca nie zrozumiesz, jaką torturą może stać się stanik.

Kiedy wróciła, najwyraźniej mając na sobie tylko koszulę i majtki, natychmiast podeszła i owinęła się moim łóżkiem – zapasowym kocem złożonym na końcu prawdziwego łóżka. Potem mama pochyliła się i zaczęła bawić się tarczą kanałów – nagle odbieraliśmy stację UHF z naszego miasta. I krystalicznie czysty obraz. Było już po godzinie 17:00 i właśnie rozpoczynał się film tygodnia. Ujęcie otwierające przedstawiało ramię opadające na singiel 45.

Chodź ze mną/do morza. Do morza/miłości


wzdrygnęłam się. Wiedziałem, co nadejdzie. Istniała dość surowa Rada Rodziców, więc może nie wycięliby piersi Ellen Barkin. Spojrzałem na mamę; była zajęta, owinięta kocem. Oglądaliśmy film poprzez scenę w dużej sypialni. W tym momencie poczułem się zupełnie nieswojo. W kulminacyjnym momencie jeden z wieszaków nagle upadł na podłogę. Oboje podskoczyliśmy.

Obraz natychmiast się zamazał. Mama wyciągnęła rękę i ściszyła dźwięk. „Nie przeszkadza ci to, że potem cała krew i wnętrzności. Uff. Szczerze mówiąc, było to dość parne jak na standardy sieci. Zastanawiałem się, jak sobie z tym poradzą. Pomyślałem, że mogą całkowicie wyciąć tę scenę”.

„A więc” – zaryzykowałem – „widziałeś to”

„Kiedy ukazał się po raz pierwszy. Uwielbiam Ala Pacino. A Barkin jest całkiem seksowny jak na blondynkę. Bardzo charakterystyczny wygląd. Zakładam, że też go już widziałeś”

– Na nagraniu mniej więcej rok temu.


Mama uśmiechnęła się lekko. „Więc wyobraź sobie, jak gorąco wygląda, gdy jej piersi mają dziesięć stóp średnicy”.

„No cóż, tak” udałam, że wzruszam ramionami, „podczas gdy ty siedzisz tam ze stopami wciśniętymi w podłogę i chcesz zwymiotować od zapachu popcornu o żółtym smaku”.

Parsknęła, a potem niejasno powróciliśmy do magicznego ekranu. Było całkiem nieźle: nie widzieliśmy, co się dzieje, i nie słyszeliśmy, co się dzieje. Wydawało się, że ktoś przeleciał przez pokój, chrząkając. Wyglądało na to, że były tam plamy czerwieni.

Mama szturchnęła mnie. „Więc jesteś rozczarowany”

„Żartujesz. Co za wspaniały film; szkoda, że ​​tak źle przyjęto. Najlepszy telewizor, jaki kiedykolwiek oglądałem w tym pokoju.”

Uderzyła mnie w głowę. „Wiesz, o czym mówię. Dzisiaj”.

Wzruszyłem ramionami. – Hmm, niezupełnie.

„Jesteś pewien” – pogłaskała moje ramię krótko i energicznie.

Ponownie zastanowiłem się nad tym pytaniem. Czy naprawdę miałem być szczery, skinąłem głową na potwierdzenie. „Tak. Na tym polega piękno zmniejszonych oczekiwań”.

„Szczerze mówiąc, David, to prawdopodobnie nie jest najlepsza postawa, jaką możesz w życiu nosić. To naprawdę cecha zgorzkniałego starca”.

"Wiem wiem."

„Nie, nie, nic z tego nie wiem, znam się na interesach. Mówię poważnie. Powinieneś spodziewać się najlepszego, inaczej nigdy się z tym nie spotkasz”.

– Wiem, wiem – uśmiechnąłem się. „Ale w tym konkretnym przypadku wydawało się, że dobrym pomysłem jest być przygotowanym. Zbieg okoliczności. Czym jest jeden chudy facet z pędzlem w porównaniu z polem pełnym wielkich siniaków z piłką o śmiesznym kształcie, co nie ma konkurencji”. Pomyślałem jeszcze trochę. – Ale tego nawet Jerk McAffee nie okazał po sobie, prawda. To pozostawia w ustach gorzki posmak. Choć nie tak gorzki jak to okropne wino.

Na samą myśl miałam ochotę umyć zęby. Więc wstałem, żeby to zrobić, po drodze zabierając spodenki gimnastyczne. To był długi dzień i zaczynałem być zmęczony. Nie miałam zamiaru oglądać reszty filmu, nie siedzieć na łóżku mamy. Choć kości mi trzeszczały na tę myśl, niczego bardziej nie pragnęłam niż leżeć płasko na podłodze, owinięta dodatkowym kocem.

Kiedy wróciłem, w samych szortach i tej samej koszulce, z miętowym oddechem, usiadłem na skraju łóżka na tyle długo, aby potwierdzić swoją obecność. Następnie pociągnęłam za luźny róg koca otaczającego mamę. „Czy mogę już wrócić do łóżka? Przepraszam, że dzisiaj wieczorem będę imprezowiczem, ale naprawdę chcę się położyć”.

Posłała mi zakłopotane spojrzenie. "Śmiało."

„Um” spojrzałam na podłogę, „jest tam mój materac, ale” patrząc wstecz, „w pewnym sensie masz na sobie moją kołdrę”.

„Nie będziesz dzisiaj spać na podłodze” – stwierdziła, całkowicie mnie zaskakując. – Nie po tym, jak spędzisz cały dzień, pochylony i kulejąc jak garbaty kaleka. Szczerze mówiąc, to nonsens. Będzie bardzo przytulnie, ale dziś śpisz w łóżku.

„Nie, nie, nie” – zaprotestowałem.

„No dobrze” – odpowiedziała mama. „Ty masz łóżko, a ja będę spać na podłodze”.

Nie było mowy, żebym kazał mamie spać na podłodze. – W żadnym wypadku nie pozwolę ci spać na podłodze.

– W takim razie myślę, że wszystko zostało ustalone – odpowiedziała sztywno.

Przyjrzałem się łóżku, sprawdzając jego wymiary. Przypuszczałem, że technicznie rzecz biorąc, dzielenie łóżka jest wykonalne. Wziąłbym to na zewnątrz, żeby w razie potrzeby kogoś brutalnie rzucić na podłogę w środku nocy. – Okej – westchnąłem. "Cokolwiek." Każdy mięsień mojego ciała jęczał z zachwytu.

„Biedactwo” – ciągnęła dalej – „przez cały dzień kuśtykasz jak starzec”. Mama wyciągnęła rękę i wyłączyła telewizor, po czym pochyliła się i popchnęła mnie. „Połóż się; czas na drapanie po plecach”.

Mój Boże, drapiące plecy! Zgodziłam się bezgłośnie, posłusznie przewracając się na brzuch. Mój kręgosłup falował od wspomnień niekończących się godzin przyjemności. Minęły lata, odkąd jakaś przedpotopowa część mojego mózgu oznajmiła stanowczo: Tylko maminsynki pozwalają mamom masować sobie plecy! Co za hormonalna głupota, pomyślałam, wtapiając się w materac w oczekiwaniu. Mama nie tylko potrafiła drapać bez ani jednego łaskotania, ale miała też ręce piekarza – potrafiła zamienić najbardziej chrupiący, stęchły kawałek mięśnia z powrotem w świeże, elastyczne ciasto.

„Nie pamiętasz” – pociągnęła mnie za namiot – „zdejmij koszulę”.

„Przepraszam” – nadeszła moja stłumiona odpowiedź. Skrzyżowałam ramiona pod sobą i sięgnęłam do rąbka, przeciągając koszulę przez głowę, nie ruszając się w żaden inny sposób. Skóra do skóry – na początek jej głos śpiewał w tylnej części mojego mózgu.

„Niezła sztuczka, Davey” – poklepała moje nagie plecy. Moja skóra falowała pod wpływem dotyku.

Następnie mama zabrała się do pracy. Nie musiała mnie ćwiczyć, ale z pewnością nie straciła dotyku. Byłem na pokładzie Bullet Train do nieba. Moje plecy falowały jak u kota, a tyłek drgał, jakbym miał ogon.

„Mmmm, to miłe uczucie”

Jakoś jęknęłam.

– Już dawno mi tego nie pozwalałeś.

Jej ręce były mistrzowskie. Byłem zbyt nieobecny, żeby odpowiedzieć.

„Zapomniałeś, co cię ominęło” – zamruczała.

Dłonie mamy wkrótce zmieniły twardy, górzysty teren moich pleców w nizinę, rozległą równinę drżącego błota. Kiedy uderzyła mnie w krzyż, byłem gotowy wziąć pióro od św. Piotra i wpisać się do księgi gości. Problem polegał na tym, że obolałe mięśnie zawsze sięgały aż do pośladka, a linią rozgraniczającą był pasek tego, co miałeś na sobie. satysfakcja nigdy nie będzie pełna.

Tym razem jednak ręce mamy kontynuowały pracę nad tkaniną. Naturalna linia progresji do pleców moich ud i ostatecznie moich cieląt. Moje palce obracały się z pełną przyjemnością tego wszystkiego. Wzięła palce na całą drogę do zabawy palcami.

Potem dała mi lekki uderzenie w mój tyłek. „Okej, czas się odwrócić. Muszę zdobyć fronty uda.”

Te szerokie mięśnie zawsze mogłyby skorzystać z pocieszenia, ale nie ma mowy, aby przetoczyć się! Cała ta zmysłowość i przyciskanie materaca. Miałem duży problem, którego nie chciałem dzielić z mamą.

„W porządku” - chrząknąłem - to w porządku. To wystarczy.

„Och nie, daj spokój! Szczerze mówiąc, jeśli zacznę pracę, kończę ją. Pełna satysfakcja gwarantowana i tak dalej”.

„O nie, nie, nie. Wystarczy, dziękuję.”

Mama żartobliwie wbiła palce w moje boki. „Przedaj się, bo inaczej!”

„No-o-o! Nie rozumiesz!” Wrzasnąłem do poduszki. "Mam problem."

Za późno. Palce mamy zapinały mnie w symetryczne miejsca po bokach moich żeber, a ja stałem się bezsilnym workiem chichotów. Z łatwością mnie przewróciła, a potem usiadła w dół, która rozbijała jedno z moich ud.

Przód moich pni na siłowni nie był tylko dużym wybrzuszeniem, było to wybrzuszenie, które widocznie pulsowało, śliwka głowy wyskakująca z paska, aby wszystko było idealnie jasne.

Mama rozważała widok z lekkim zmarszczonym brwi. Seconds pozostało jak godziny, pozwalając mi w pełni pielęgnować najbardziej przerażający moment w moim życiu. Myślałam, że będę chora. Naprawdę chciałem umrzeć, umrzeć i zostać pochowanym z moją hańbą.

Zmarszczę brwi na jej twarzy pogłębił się. „Szczerze mówiąc, Davey, rozumiem”.

Zrozumiała, że ​​słodki chłopiec, którego urodziła, dorastał w potwora!

Ale potem poczułem, jak palec śledziłem całkowitą długość wybrzuszenia, jeszcze bardziej zaciskając materiał. Cała garść palców spotykała się wokół pulchności głowy.

Oh. Mój. Bóg.

„To nie jest trudny problem” - głosiła mama niskim głosem. „Szczerze mówiąc, jest to jeden z najłatwiejszych problemów na świecie, z którym można się z tym zrezygnować”. Druga ręka przybyła, szarpiąc się do elastycznego opaski, dopóki pierwszy nie był w stanie uzyskać mocnego przyczepności na moim wale. Moje szorty zostały w jakiś sposób przerzucone poniżej moich kolan.

O MÓJ BOŻE.

Z pewnością mama wypompowała mojego penisa. „Nie mogę uwierzyć, że nie wiesz, jak sam się tym zająć”.

„Tak” - jęknąłem.

Z tym puściła. "Dobra." Pozostawiając mnie najwyraźniej moim własnym, głoszonym urządzeniom.

– Nie – jęknąłem.

„Nie”, odpowiedziała mama.

Nie, co rzeczywiście. Nie, nie chciałem się oderwać przed nią lub bardziej do rzeczy, nie, nie chciałem, żeby jej cudowna ręka zastąpiła moją niezdarną własną

„Nie, proszę, nie przestawaj”.

Znów mnie zaszczyciła jej dotyk. I tylko prosty dotyk kogoś innego wystarczył, aby doprowadzić mnie do szaleństwa. Byłem zaślepiony pragnieniem. Ledwo obchodziło mnie to, że to mama mi to robi. Byłem tak wdzięczny, że ktoś mi to robił. Prawie nic nie mogło zarejestrować się w cieniu ogromnej czystej przyjemności, która topi moje zmysły. Zamknąłem oczy po prostu, żeby się poddać, skoncentruj się jeszcze bardziej.

płakałam.

Byłem wirującą kałużą bzdur, gdy mój orgazm zbudował majestatycznie. Mama musi mieć poczucie zbliżającej się chwały; Dokonała uścisku i podniła cała mocniej.

Kiedy przygotowałem się do dmuchania, cudowna ręka zniknęła. Mój kutas stał nagi, wystając w powietrzu, kołysząc się na wietrze, słup bez flagi.

Prawie zacząłem płakać.

Najlżejszy pędzel palca na moim wewnętrznym udzie, a ja prawie podskoczyłem przez dach. Otworzyłem oczy, by zobaczyć, jak mama się na mnie uśmiechała. Jej palce kontynuowały odkurzanie gołej gładkiej skóry moich najwyższych nóg. Każdy dotyk prawie mnie sprawił. Każdy mięsień w moim ciele drżał. Tak powoli ześlizgnąłem się z szczytu. Potem wyciągnął palec pinkie, aby dać mojemu workowi najmniejszy kran. Uśmiech mamy poszerzył się, aby pokazać zęby, a potem rzuciła mi zły wygląd.

Byłem niejasno świadomy ciepłej prasy jej krocza na moim udzie. Jak jej nogi spotkały się na mojej nodze, prasa ciała była tak gorąca, że ​​spotkanie wydawało się wilgotne z potu.

Wszystkie jej palce przyłączyły się do Jostle My Balls, a jej prawej ręki ostatecznie wychodzą, wznosząc się, znów kręcąc się wokół mojego penisa. Włożyła się i od razu byłem bardzo trudny, że prawie boli. Zajmując mnie mocno, mama zaczęła mnie pompować w spokojnym tempie, a jej drugą rękę głasowała całą moją mosznę w pasującym rytmie.

W ciągu minuty uderzył w hamulce; Ekstaza tego pierwszego ładunku nasienia uziemiła mojego penisa z lodowatą prędkością. Nie było dźwięku, żadnego innego ruchu. Potem obserwowałem, jak strzela wysoko w powietrzu, opisując łuk. Rozwijało się w policzek mamy. Z uderzeniem wszystko szybko i głośno się cofnęło.

Mama dawała gigantyczne małe padanie, gdy pięść wokół mojego penisa zamieniła się w rozmycie. Druga ręka była kokonem wokół całej moszny, ściskanie i szarpnięcie, gdy wybuchnąłem w skurczu po skurczu. Leżę tam, prawie z niedowierzaniem z powodu intensywności i czasu trwania. Współczynnik i jęczanie jak pies biegający, jak pies, który poszedł marzyć.


Na spadku spowolniłem się głęboko w łóżku z wyczerpaniem. Wydawało się, że w moim ciele pozostało działający mięsień. Wszystkie moje procesy poznawcze zostały smażone. Mama siedziała tam promieniejącą mnie. "Mój Boże." Jej jedna ręka sprawiła, że ​​moje piłki delikatnie pocierało: „Założę się, że to świetnie!” Potem wycofała tę rękę, podnosząc ją, by zetrzeć mleczną łzę z jej policzka. Użyła palca wskazującego, aby zamiatać go do rogu ust, podążając za nią i ssąc.

Potem zgarnęła drugą rękę na długości mojego penisa, dopóki nie było od mnie wolne. Wciąż zaciśnięta, jej ręka wyglądała, jakby pozwoliła, by lody się topiły. Spodziewałem się, że po prostu posmaruje wszystkie rzeczy na arkuszu, ale zamiast tego zgięła głowę i polizała wszystko.

To było za dużo. Mój kutas dał drganie.

Mama zrzuciła wzrok do mojego krocza. „Z pewnością zrobiłem bałagan. Czy nie spodziewałem się, że użyłbyś niektórych tkanek czy czegoś takiego, dobrze, mój bałagan”, spojrzała na mnie pod jej brwiami, „więc lepiej je wyczyść”. Pochyliła się i zaczęła pracować z językiem.

Mój kutas się rozwinął i napięty. To był najbliższy, jaki kiedykolwiek przyszedł do pracy. Czułem, że znajomy mrowienie powraca, gdy mama zapinała mnie w czystość. Niewielki zwis do mojego kutasa został szybko odwrócony i wkrótce było pulsowo trudne.

„David! Nie wiesz nic, pozwól mi być z tobą szczerze o tym: po przyjeździe powinieneś się miękko”.

„Nie mogę na to poradzić” - jęknąłem.

„Cóż, może mogę”. Wydawało się, że mama zatrzymuje się w myśleniu, potem mruknęła: „Och, co do diabła”. Złożyła się na bok łóżka i wstała.

Och, co do diabła zastanawiałem się.

Pod koniec tańca tańczyła, którego jej majtki były na podłodze. Zanim zdążyłem się nad tym zastanowić, wyciągnęła rękę i skończyła wyciągać moje szuflady. Potem odzyskała miejsce na moim udzie, a jej prawa ręka przychodziła, by odpocząć, ograniczając mojego penisa.

Wymieszyła mnie i roześmiała. „Czuję, że prowadzę kij”.

Chociaż cieszyłem się, że mama dobrze się bawiła, naprawdę nie mogłem wymyślić żadnej odpowiedzi.

Zachichotała jeszcze bardziej. „Więc jak często zabierasz tego faceta na jazdę”

„Nie wiem” - chrząknąłem.

„Okej. Otrzymajmy to. Kiedy ostatni raz się masturbowałeś, powiedz prawdę!” Mama zabrała ją za rękę i zostawiła mnie samą.

„Och, proszę! O Boże. Chyba w ostatni weekend.”

„Naprawdę” wyglądała pod wrażeniem. „Takie ograniczenie!” Pozwoliła, aby jedna dłoń lekko szczotkowała mój penis, a druga między jej nogami. „Szczerze mówiąc, lubię bawić się ze sobą prawie każdej nocy”.

„Cóż,” pisknąłem, „byłem w tym tygodniu bardzo zajęty”.

Pochyliła się, by szeptać: „Jak myślisz, dlaczego tak szybko wskoczyłem pod prysznic”. Część jej dotykała, była w pewnym sensie ocierała się i w dół, którą dotykała. „Czekałem, aż usłyszałem, że idziesz do oddychania snu. A potem, kiedy obudziłem się dziś rano, byłem gotowy na więcej. Wrzucałeś i odwracałeś się, ale i tak udało mi się odsunąć. Czy jesteś pewien, że jesteś być szczerym"

„Oszczędzałem. Na wszelki wypadek. Wiesz. Prezentowana prezentacja. Big Artman w kampusie. Pomyślałem, że może mam szczęście.”

„Szczęście” droczyła się. „Co masz na myśli mówiąc o Lucky How Lucky”

Po tym mama obróciła miednicę, odsunęła się trochę i nagle mój kutas zatonęł w osłonie odczuć bardziej cudownych niż cokolwiek, co kiedykolwiek wyobrażałem.

Pokój ucichł, ale z powodu mojej pulpiracji czystej przyjemności. Mama siedziała na mnie, trzymając mnie w ciepłym, prawie płynnym zaciśnięciu jej seksu, patrząc na mnie z wyzywająco dumnym wyglądem.

„Więc”, w końcu powiedziała, łamiąc zaklęcie, „miałem rację. Jesteś wiśnią”.

„Jak. Jak. Jak - wyjąkałem.

Wyciągnęła w dół i pogłaskała stronę mojej twarzy. „Ponieważ twoje policzki są wiśniowe, a oczy są wiśniowe”.

Po tym mama usiadła, a jej oczy zamykały się, gdy uniosła się lekko w górę iw dół mojego szybu. Leżę pod nią, ramionami u mojego boku, zupełnie nadal z wyjątkiem trzepotania w moich dłoniach. I. Nie wiedziałem, co robić. Czy powinienem cokolwiek zrobić.

„Boże, Frank, to czuje się świetnie”.

„Bardzo fajnie” - mruknęła mama. Jej oczy otworzyły się na szczeliny. „Po prostu zrobię to, jeśli chcesz. Ale szczerze mówiąc, możesz uczestniczyć. Może się okazać, że jest to tym bardziej ekscytujące”. Rzuciła głowę, a włosy opisywały bryza, a potem zaczęła kołysać się na boki. „Nie wstydź się, David. Prowadzimy seks-możesz mnie dotknąć, co chcesz. Nie krępuj się mnie dotknąć wszędzie tam, gdzie chcesz”.

Moje dłonie wstały na ich palcach i jak pająki drżenia zaczęły czołgać się wzdłuż jej ud do pasa. Mama uśmiechnęła się, spojrzała na przód, a potem spojrzała na mnie fałszywym dąsem. „Głupia koszula”.

Wyrzuciła klatkę piersiową, a pop poszedł ten guzik, zwolniony z ostatniego kawałka nici. Latał w powietrzu i grzechotał gdzieś na podłodze. Żadne z nas nie spojrzało na to, gdzie wylądował. „Superboobs!” Mama chichotała. „Chyba i tak nie będziemy już potrzebować tego przycisku”.

Chociaż widziałem znacznie więcej jej piersi, nie wylewali się całkowicie. Mama pochyliła się, podkreślając swój hojny dekolt i oddychała. „Davey, dlaczego nie cofniesz reszty”

I. I. Skinęłem głową.

Na samym dole były tylko dwa lub trzy, ale zajęło mi wieki, aby je zdobyć. Częścią tego było to, jak szczególne próbowało manipulować przyciskami z tego obcego punktu. Przeważnie jednak moje palce wydawały się spuchnąć do wielkości Bratwursts.

Kiedy w końcu skończyłem, mama potrząsnęła jej ramionami; Koszula zsunęła się po ramionach, a potem wyciągnęła ręce z rękawów. Leżę tam w szoku. Krótkie spojrzenie mojej starej dziewczyny prawie nie zarejestrowało się w mojej pamięci. Od czasu do czasu widok nieznajomych w skąpej odzieży nie dał mi żadnej wskazówki. Niezliczone bosomy, które widziałem w brudnych czasopismach, nie zrobiły nic, aby przygotować mnie na piękno piersi, które teraz widziałem. Mój szok został podany, gdy jej dłonie podeszły, by popieścić ich spód.

„Jeśli uważasz, że moje cycki są ładne, powinieneś spróbować się z nimi zagrać”. Jej górna warga uniosła przednie zęby w grze uśmiechu. „Zwłaszcza, że ​​bardzo mi się to podoba”. Mama upuściła dłonie z piersi do mojego brzucha, gdzie wślizgnęli się do moich sutków, kciuków i nakłaników bawiących się i skręcających małe nuby.

Postępowałem zgodnie z jej przykładem, tak zdumiony, że faktycznie miałem ręce na prawdziwych piersiach.

„Bardzo ładnie. Użyj innych palców, aby pogłaskać ich pełnię. Zatrzymaj się i ścisnij ich całe, jeśli chcesz. To zawsze jest tak dobrze.”

Po kilku minutach mama podciągnęła się i pochyliła, wciąż trzymając w niej ostatni z mojego penisa, zamiatając piersi na mojej twarzy, spowalniając ruch, gdy uccała: „Ssaj mnie, Davey. Ssę na mnie”. Jej głos pogłębił się do niskiego szeptu: „Istnieje bezpośrednia granica między moimi sutkami a moją cipką, put przez telefon do ust i sprawia, że ​​zadzwonię”.

To było ile lat, odkąd wciąż miałem sutek w ustach, część mojej backgren wiedziała dokładnie, co robić. Mama zamruczała, trzymając głowę rękami, gdy wyciągnęła najlepiej, jak potrafiła, próbując zatopić w niej więcej mojego penisa. Zaczęła dreszcze, sprawiając, że miażdlą dźwięki głęboko w jej gardle. Potem z ostrym okrzykiem szarpnęła się, jadąc wokół mnie cipkę, mrucząc piersi o pierś, gdy żuła mi ramię, całe jej ciało chwyciło skurcze.

Stopniowo ciało mamy zmiękczyło, tworząc się na moim moim, jako ciepła płynna grudka mięsa. Kiedy jej oddychanie wyrównało, popchnęła się na ramiona. Wpatrując się prosto w oczy z odległości cali, jej głowa była w pewnym sensie rozmieszczona. „Szczerze mówiąc, David, od wieków nie przychodziłem tak ciężko”. Powoli podniosła się z powrotem na okapach. „Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, ale teraz naprawdę mam ochotę się pieprzyć twoje światła”.

Sprawiała, że ​​brzmiało to prawie jak tortury.

I to było. Wykwintne tortury. Powoli przesunęła się aż do góry, trwając, jej cipki pocałowały koronę mojego penisa, a potem szybkie!-uderzyła całą drogę. U-u-up u-up; Potem w dół! Mniej więcej co czwarty lub piąty raz po prostu siedziała tam, a jego cipka jak pięść pompująca mojego penisa.

Ale potem oddech mamy zaczął przychodzić mocno i szybko, a ona znów opuściła się, jej usta na mojej twarzy, jej język był szalonym zwierzęciem.

„Chwyć mnie w dupę”, syknęła - złap mnie w tyłek i mocno go ścisnąć! ”

Właśnie to zrobiłem, gdy jej miednica poddała się dystansowi i po prostu na moim, w kółko, mój język tak dziki jak jej, usta zderzające się w desperacji, w kółko, chwytając zęby i palce, w kółko Dopóki krzyki nie wypełniały pokoju i oboje przeszliśmy.

Leżamy tam, śmiejąc się i szlochając, w rozlewu kończyn, nasze genitalia łapią łapanie. Powoli zwinęliśmy się po naszych bokach, oddzielając tylko po to, by zbliżyć się jeszcze bliżej, nasze ręce i nogi splatały nas razem.

„Mój Boże” - wyszeptała mama, „co to było”

Nie odzyskałem oddechu, a tym bardziej zmysłów, aby odpowiedzieć ustnie. Zamiast tego wbiłem się w rozszczep między jej szyją a ramieniem i ugryzłem ją bardzo lekko. W odpowiedzi całe jej ciało zadrżało.

Przyciągnąłem twarz z powrotem do jej, oddech z moich ust na jej. „Szczerze mówiąc, moja droga”.

Mama przytuliła się do mnie. „Najlepsza odpowiedź” - mruknęła, „najlepsza odpowiedź”.

KONIEC

Podobne artykuły

Własna rodzina — CH3: Bez odwrotu

To kontynuacja opowieści o rodzinie, która podporządkowuje się czarnemu sąsiadowi. Jeśli nie lubisz historii o gejowskim, międzyrasowym, kazirodczym, zoofilskim lub młodym seksie, przejdź dalej. Jeśli lubisz te tematy, ciesz się. Doceniam KONSTRUKTYWNĄ krytykę. Kolejne dwa dni były bardzo podobne. Pracowałem w domu Ty'a, ucząc się jego inwestycji i ulepszając jego system archiwizacji, jeśli można to nazwać systemem. Z tego, co mogłem powiedzieć, wszedł w pieniądze pozostawione mu przez członka rodziny, gdy był na studiach. Pracował w liceum w całym mieście jako trener piłki nożnej w niepełnym wymiarze godzin. Nie dlatego, że musiał, ale dlatego, że lubił robić różne rzeczy w wolnym...

1.5K Widoki

Likes 0

Urocza Lilly

Uwaga autora: Jeśli nie jesteś fanem historii, w których większość postaci nie ma moralności lub nie ma jej wcale, nie czytaj tego. Zostałeś ostrzeżony. Przejdź dalej, jeśli ta koncepcja Cię nie intryguje. W tej historii jest trochę złych i schrzanionych ludzi. Aktywny seksualnie syn może być mniejszym złem. To nie jest beztroska historia miłosna. Towarzyszący mu kawałek „Juicy J” jest znacznie bardziej optymistyczny i beztroski. Zapraszam do przeczytania tej historii (o siostrze Lilly), jeśli wolisz ten styl. Ta jest również wielowarstwową opowieścią z kilkoma postaciami. Jedna pomniejsza postać może powiedzieć coś, co druga główna postać czerpie z późniejszej. Rzeczy są połączone...

1.2K Widoki

Likes 0

Impreza przy basenie_(1)

„Hej, wszyscy”, krzyknął Gene, „patrzcie na to”, tuż przed tym, jak wykonał dziki salto z trampoliny do swojego basenu na podwórku! Reszta tłumu dała mu udawaną owację na stojąco, a Tom zawołał: „Oddałbym to trzy i pół”, a wszyscy ryczeli ze śmiechu, a potem wrócili do rozmowy i picia napojów! To był zwykły tłum, cztery pary, które były szybkimi przyjaciółmi, odkąd wprowadziły się do osiedla dwadzieścia kilka lat temu. Latem pływanie i golf, natomiast w chłodniejsze dni kręgle lub karty, wybierajcie!!! Te pary były ze sobą tak wygodne, że mniej więcej od drugiego roku ich przyjaźni, zaczęły razem zanurzać się w...

1.1K Widoki

Likes 0

Siostra i bohater jej najlepszej przyjaciółki

To jest moje pierwsze opowiadanie, proszę powiedzcie mi co myślicie.. Nazywam się Jack, mam 6'1'' i jestem rozdarty, to znaczy rozdarty, od tych wszystkich godzin na siłowni. Kiedyś walczyłem w zapasach w szkole i byłem mistrzem wagi ciężkiej przez ostatnie dwa lata szkoły. Po szkole poszedłem do MMA iw wieku 20 lat zostałem mistrzem MMA. Mam niebieskie oczy i brązowe włosy, które trzymam krótko. W każdym razie wracając do historii. Mieszkam z mamą i siostrą, która jest ode mnie młodsza o 3 lata. Byliśmy blisko, ale wciąż mieliśmy swój udział w walkach. Mój tata zmarł krótko po narodzinach mojej siostry, więc...

913 Widoki

Likes 0

Historia Anny część 2

Historia Anny część 2 Ann wcale nie czuła się nieswojo z tyłu tego pojazdu, a orgazmy, które właśnie miały miejsce, wraz z tym, kto ją ssał, ponownie doprowadziły ją do szczytowego drżenia. Uwielbiała, gdy jej mąż wykręcał i bawił się jej sutkami, ale jeszcze bardziej kochała, gdy bawił się nimi i ssał jej cipkę, zwłaszcza jej łechtaczkę. Mężczyźni, którzy ją porwali, najwyraźniej byli bardzo dobrzy w zaspokajaniu kobiet. Leżała tam, nie mogąc się ruszyć i była tak wyczerpana trzema przyjemnymi orgazmami, prawie pod rząd, że nie chciała lub nie mogła się ruszyć, nawet gdyby chciała! Gdy pojazd zwolnił i wykonał kilka...

870 Widoki

Likes 0

Najlepszy przyjaciel mojego brata_(0)

Mój brat Lance był cztery lata starszy ode mnie, co oznaczało, że miał mnóstwo uroczych przyjaciół. Właśnie skończyłam 16 lat i kochałam chłopców, ich oczy były zawsze utkwione w moich piersiach 36D i mojej szczupłej sylwetce. Miałem długie czarne włosy i duże brązowe oczy. Mój brat i większość jego przyjaciół byli na studiach. Miał jednego przyjaciela od gimnazjum, TJ. Na początku był niezdarnym chłopcem, ale kiedy poszedł do liceum, dorósł do siebie. Zaczął uprawiać sport, a jego ciało stawało się coraz lepsze. Nie trzeba dodawać, że moja sympatia się rozwinęła. Mój brat miał wrócić w ten weekend, aby odwiedzić rodzinę. Kiedy...

830 Widoki

Likes 0

Co mam teraz zrobić?

Dorastałem w średniej wielkości mieście, w rodzinie należącej do klasy średniej i przeważnie byłem osłonięty od wielkomiejskiego życia w Chicago, zaledwie kilka godzin drogi stąd. Nie mieliśmy imprez rave i orgii, ale oczywiście o nich wiedzieliśmy. Byłam najstarsza o trzy lata i zawsze bardzo opiekowałam się moją młodszą siostrzyczką. Moja rodzina i ja staraliśmy się trzymać z dala od niej realia miejskiego życia najlepiej jak potrafiliśmy. Świat naprawdę się przede mną otworzył, kiedy wyjechałem na studia na Northwestern University. W mikrokosmosie kampusu odkryłem pokusy „wielkiego miasta” związane z narkotykami, orgiami i imprezami. Kiedy moja siostra Diane skończyła 18 lat i ukończyła...

686 Widoki

Likes 0

Czat na czacie nr 1 – Dziadek i Mariah wybierają się na przejażdżkę

Uwaga: Niestety historia jest niekompletna, ponieważ upłynął limit czasu połączenia na Omegle. To jest całkowicie nieedytowane przeze mnie. Cieszyć się. xxxxxxxxxxxx Nieznajomy: ((19-letnia kobieta (może być dużo, dużo młodsza) szuka starszego mężczyzny do kazirodztwa RP jako mój tata, wujek lub dziadek)) Ty: Jak młoda jest twoja brudna dziwko? Nieznajomy: ((Wszystko poniżej 17 lat, bez ograniczeń)) Ty: Kutas dziadka właśnie urósł w jego spodniach. Kiedy przyjedzie jego 11-letnia wnuczka? Nieznajomy: ((Och, dobrze! Czy chcesz, żebym podał opis!)) Ty: Tak kochanie. Powiedz dziadkowi, jak wyglądasz Nieznajomy: ((Mariah, 170 cm wzrostu, blond włosy, niebieskie oczy, aparat na zębach, piegi na twarzy i pełne usta...

723 Widoki

Likes 0

O, teraz mi mówi!!

To moja pierwsza historia i jest w 100% prawdziwa. Mam nadzieję, że dobrze wypadłam jak na pierwszy raz.. Więc w tamtych czasach chodziłem do domu mojego wujka, a on miał syna, który był o rok starszy ode mnie (miałem może 12 lat). Był wspaniałym chłopcem! Brązowe włosy i piękne niebieskie oczy, miał około 175 wzrostu i całkiem niezłe ciało :). Nazywał się Ryan i byłem zakochany, nie na początku, ale wyrósł na mnie. Spędziliśmy razem tyle czasu i mimo że byłam młoda wiedziałam czego chcę i to był ON! Na początku nie sądziłem, że jest zainteresowany, ale czasami mam mieszane uczucia...

534 Widoki

Likes 0

Mama patrzy na dzieci Rozdział dziewiąty i dziesiąty

Diana nie była pewna, czy to widać, ale czuła się tak, jakby dyszała jak pies, gdy zbliżała się do swojej nagiej córki, gdy dziewczyna tak prowokacyjnie leżała na jej łóżku. A sądząc po prowokacyjnych spojrzeniach, jakie nastolatka rzucała jej zmysłowymi, spuszczonymi oczami, Diana była całkiem pewna, że ​​dziewczyna ma na to ochotę tak samo jak ona. Diana usiadła na brzegu łóżka. Jej pierwotny plan zakładał uwiedzenie dziewczyny w taki sam sposób, w jaki zrobiła to Jimmy'emu, zaczynając od pytania, jak często Holly wykręca się fałszywymi troskami rodziców. Ale teraz Diana zrozumiała, że ​​taki głupi podstęp nie wydawał się konieczny. Wysunęła swoje...

481 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.